Ponadto polecam wątek "http://niczegoniegubie.blogspot.com/2012/05/bustalgia.html" z mojego bloga
czwartek, 28 listopada 2013
ikary odlatują
1 grudnia będzie ostatnim dniem kursowania Ikarusów po warszawskich ulicach. Te niezwykle udane autobusy służyły w stolicy przez 35 lat. Pierwsze przegubowce wyjechały na linię 192 (w swoim pierwszym wcieleniu) z Wilanowskiej na Ursynów w grudniu 1978 r. Większość mojego dzieciństwa, dorastania i dorosłości jest z nimi nierozerwalnie związana: jako wytrwały warszawski obieżyświat dotarłem dzięki nim do niemal wszystkich zakamarków tego miasta. Żałuję tylko, że tak późno zabrałem się za fotografowanie... żałuję również, że nie istnieje już serwis Przegubowiec.com. To była prawdziwa kopalnia wiedzy na temat warszawskich autobusów. Pozostaje http://www.omni-bus.home.pl/joomla/ ale to nie to samo... cóż, to se ne vrati (nie wiem jak to jest po węgiersku, może ktoś wie?)...
Ponadto polecam wątek "http://niczegoniegubie.blogspot.com/2012/05/bustalgia.html" z mojego bloga
Ponadto polecam wątek "http://niczegoniegubie.blogspot.com/2012/05/bustalgia.html" z mojego bloga
poniedziałek, 25 listopada 2013
jugosłowiański szyk
Z czasów, gdy dawało się odróżnić modele samochodów danej marki od modeli innej marki. Koniec tej epoki nastąpił jakoś w późnych latach 90-tych.
czwartek, 14 listopada 2013
wtorek, 12 listopada 2013
niedziela, 3 listopada 2013
piątek, 25 października 2013
wtorek, 22 października 2013
Mirów
Mniej więcej do 2009 r. Mirów był mi znany jedynie przelotnie. Potem zaczął wciągać coraz bardziej i bardziej. W bieżącym roku miałem okazję pomieszkać chwilę na Chłodnej i gruntownie zbadać całą okolicę. Mimo tego, że panuje tam niemiłosierny architektoniczny pier***nik, plomby stawiane w latach 90-tych dobitnie pokazują, jak nieudolnie usiłowaliśmy gonić w tamtych czasach Zachód (i potwierdzają, że była to bodaj najgorsza dekada dla polskiej architektury XX wieku), zaś budowane obecnie wysokościowce nijak nie prowadzą dialogu z budynkami stojącymi tuż obok nich, to jednak coś w tym Mirowie jest, co każe mi tam wracać i na swój sposób się nim zachwycać. Może to zapachy z targu przy Hali Mirowskiej? A może właśnie swoista nieoczywistość i ogromna różnorodność panująca na tym osiedlu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)